Po co nam ślub, skoro miłość i tak musi się wydarzać codziennie?
Pytanie, które coraz częściej pada przed „tak”
Coraz więcej par zadaje sobie to pytanie, czasem szeptem, czasem bardzo wprost. Po co nam ślub, skoro się kochamy? Skoro jesteśmy razem, mieszkamy ze sobą, znamy swoje wady, przeszliśmy już niejedno? Czy ceremonia naprawdę coś zmienia? A może to tylko tradycja, presja otoczenia, ładna oprawa dla czegoś, co i tak dzieje się między dwojgiem ludzi?
To nie jest pytanie o sens miłości. To pytanie o sens ślubu. I ono wcale nie jest oznaką wątpliwości. Przeciwnie, często świadczy o dojrzałości.

Miłość wydarza się codziennie, ślub tylko raz
Miłość nie potrzebuje świadków. Dzieje się w kuchni o siódmej rano, w zmęczonych rozmowach po pracy, w drobnych gestach, których nikt nie fotografuje. Wybiera się ją codziennie albo się z niej rezygnuje. Bez fanfar, bez przysięgi.
Ślub tego nie zastępuje. Nie sprawia, że nagle zaczynamy kochać lepiej, mądrzej czy łatwiej, ale robi coś innego. Nazywa decyzję. Nadaje jej formę, moment i granicę w czasie.
To nie ślub tworzy miłość. To miłość sprawia, że ślub ma sens.
Ślub jako decyzja, nie nagroda
Często traktujemy ślub jak zwieńczenie historii. Skoro dotrwaliśmy, zasłużyliśmy. Tymczasem to nie nagroda za wytrwałość, ale punkt zwrotny. Chwila, w której mówimy: wiem, że to nie zawsze będzie łatwe i właśnie dlatego chcę iść dalej razem.
Ślub nie mówi: jesteśmy idealni.
Mówi: jesteśmy świadomi.
Świadomi swoich różnic, schematów, trudnych rozmów, które jeszcze przed nami. Gotowi nie uciekać przy pierwszym pęknięciu.
Co naprawdę zmienia się po ślubie?
Zaskakująco niewiele i bardzo dużo jednocześnie.
Nie zmienia się charakter, temperament ani sposób reagowania na stres. Nie znika potrzeba rozmowy, pracy nad relacją i stawiania granic. Miłość po ślubie nadal wymaga uwagi.
Zmieniają się jednak ramy odpowiedzialności. Pojawia się wyraźne „my”, które nie jest tylko emocją, ale zobowiązaniem. Nie wobec świata, lecz wobec siebie.
Dla wielu osób ślub jest momentem, w którym przestają myśleć: czy to ma sens, a zaczynają pytać: jak o to zadbać?

Dlaczego mimo wszystko wciąż chcemy ślubu?
Człowiek potrzebuje symboli. Potrzebuje momentów, które porządkują chaos codzienności. Ślub jest jednym z nich. Nie dlatego, że gwarantuje szczęście, ale dlatego, że zatrzymuje.
Na chwilę każe spojrzeć na siebie uważniej. Powiedzieć na głos to, co zwykle zakładamy w ciszy. Nadać znaczenie relacji w świecie, który wszystko traktuje tymczasowo.
Ślub mówi: to jest dla mnie ważne. I to bywa potężne.
Miłość bez ślubu i ślub bez iluzji
Można kochać bez ślubu. I można wziąć ślub bez miłości. To prawda, o której rzadko się mówi. Ale gdy ślub wyrasta z dojrzałej relacji, przestaje być bajką, a staje się czymś znacznie cenniejszym, świadomym wyborem.
Nie po to, by było łatwiej.
Po to, by było prawdziwiej.
Bo miłość i tak musi wydarzać się codziennie. Ślub jedynie mówi: chcę się jej uczyć z Tobą, nawet gdy nie będzie idealnie. A to jest decyzja, która naprawdę coś znaczy.
Żdródło:
https://www.pexels.com/pl-pl/zdjecie/boda-americana-w-argentynie-32195688







www.pexels.com



